RSS
 

Notki z tagiem ‘piernik’

Domek Baby Jagi

06 lut

Składniki:
Ciasto (x2):
3 szklanki mąki
0,5 szklanki cukru
2 jajka
1 szklanka mleka
125g margaryny
2 łyżki kakao
3 łyżeczki sody oczyszczonej
1 przyprawa do piernika (opakowanie)
0,5 słoika dżemu wiśniowego
Nadzienie:
0,5 słoika dżemu porzeczkowego
0,5 słoika dżemu wiśniowego
1 opakowanie kremu śmietankowego
1 opakowanie kremu orzechowego
1 małe opakowanie smarties/lentilky
kilka kropli olejku migdałowego
kakao
cukier
[Listonic]

Uwaga – podane proporcje na ciasto należy pomnożyć przez 2, bo to tylko połowa domku :) 
Margarynę utrzyj z cukrem na kremową pianę i dodaj do tego jajka, po czym całość ubij. Następnie dodawaj na przemian mąkę przesianą z sodą, kakao, przyprawą oraz mleko (w temperaturze pokojowej). Po dokładnym wymieszaniu wszystkich składników dodawaj po trochu dżem wiśniowy i również dokładnie wymieszaj. Całość wylej na blachę o wymiarach 20×30 wyłożoną papierem do pieczenia i wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na około 50 minut. Jeśli masz 2 takie blachy, zaoszczędzisz dużo czasu piekąc obie na raz, bo na cały domek potrzeba dwie takie blachy ciasta piernikowego. Dokładnie piernik to nie jest, bo nie zawiera miodu, dlatego piszę ciasto piernikowe. Gdy ciasto będzie już gotowe, wyjmij je z piekarnika i odstaw do wystudzenia, a następnie wystaw (o tej porze roku) na balkon, żeby się dobrze schłodziło. Szkoda zajmować tyle miejsca w lodówce, kiedy nie jest to jeszcze potrzebne – potrzebne będzie później :) A wystawiamy je dlatego na balkon, ponieważ schłodzone ciasto kroi się lepiej niż ciepłe. W tym czasie możesz zająć się nadzieniami. Przy dżemach nie ma problemu, bo to właściwie tylko kwestia otwarcia słoika, kremy również zajmują tylko na kilka minut, ale na przygotowanie ozdób cukrowych potrzeba więcej czasu. 
W tym celu przygotuj sobie kilka wieczek od słoików, rondelek, trochę wody i duuużo cukru. Do małej ilości wody w rondelku dodaj jakieś pół szklanki, lub nawet całą szklankę cukru i podgrzewaj na małym ogniu (ciągle mieszając) aż do odparowania wody i skarmelizowania cukru. Kiedy karmel będzie jeszcze płynny, rozlej go na wieczka od słoików – możesz użyć wykrawaczek do ciastek w celu nadania mu konkretnych kształtów. Karmel bardzo szybko zastyga, więc na formowanie masz zaledwie kilka sekund. Możesz zapytać, dlaczego akurat na wieczka od słoików – otóż cukier ma to do siebie, że bardzo łatwo pęka, gdy chce się go odkleić od powierzchni, do której jest przyklejony. Na wieczku nie ma tego problemu, bo wystarczy, że "klikniesz" od zewnętrznej strony i cukier sam "odskoczy" – jest to więc duże udogodnienie. Tak właśnie zrobiłem cukrowe szybki i choinki. Do choinki przykleiłem dodatkowo (również karmelem) wykałaczki, dzięki czemu mogłem je później wbić w ciasto, co wyglądało później całkiem bajecznie :) Następnie przygotuj sobie kremy – do śmietankowego dodaj kilka kropel aromatu migdałowego, który podkreśli smak ciasta. Sam krem śmietankowy mógłby być tu zbyt mdły. Kiedy ciasto będzie już schłodzone, przekrój je poprzecznie, tworząc 2 warstwy oraz jeszcze raz w poprzek blachy (będzie wtedy mieć wymiary około 15x20cm). Teraz przekładaj na przemian ciasto dżemem wiśniowym, kremem śmietankowo-migdałowym i dżemem porzeczkowym, ale zostaw sobie 1 warstwę ciasta na dach. Górną warstwę trzeba nieco ściąć pod kątem, żeby dach był ukośny. Po odcięciu kawałków ciasta, posmaruj górę dżemem, bo na kremie dach ci po prostu zjedzie. Jaki chcesz mieć dach, zależy od Ciebie – więc albo będzie cały ukośny, albo łamany (wtedy dach też trzeba przekroić odpowiednio przez środek). Kiedy ciasto będzie już solidnie stać, posmaruj je ze wszystkich stron kremem orzechowym i obficie posyp je kakaem. Następnie resztę kremu migdałowego przełóż do szprycy i obrysuj nim krawędzie domku, oraz namaluj drzwi. Pierwszy raz w życiu używałem szprycy, mam nadzieję, że nie wyszło aż tak tragicznie :) Dookoła domku rozłóż skrawki odciętego wcześniej ciasta i również posmaruj je kremem śmietankowym. Całość włóż do lodówki na kilka godzin, żeby się dobrze schłodziło. Zaraz przed podaniem, udekoruj je jeszcze smarties i cukrowymi ozdobami. Jeśli zrobiłbyś to wcześniej, mogłyby one swym ciężarem rozwalić krem, co zniszczyłoby cały efekt. Choinki na wykałaczkach wbij natomiast do ciasta rozłożonego naokoło domku.
I oto piernikowy domek Baby Jagi z cukrowymi szybkami i kolorowymi guziczkami jest gotowy do podania gościom! Smacznego! :)
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Swawolny Piernik

18 lis

Swawolny Piernik

Składniki:

400g mąki tortowej (1 szklanka =140g)   ~0,50 zł
120g margaryny KASIA                          ~0,80 zł
250 g cukru (1 szklanka =200g)              ~0,6 zł
2 jaja                                                    ~0,70 zł
4 łyżki powideł/dżemu                            ~0,80 zł
3 łyżeczki kakao                                    ~?
1 przyprawa do piernika Gellwe               ~1,80 zł
1 szklanka mleka                                   ~0,4 zł
1 łyżeczka sody                                     ~5 gr.
bakalie                                                  ~1,50 zł
polewa orzechowa Gellwe                        ~1,90 zł

Razem:                                                 ~9 zł

Zmieściłem się w 10 zł. Ledwo, ale jednak. Niektóre koszty trzeba podzielić,
np. przy kupnie 1 kg cukru za 2,60 zł zużyłem 1/4 kg.
Zamiast polewy orzechowej można użyć cukru pudru – wtedy koszta ciasta
będą oscylowały już około 7 zł (ale z polewą ciasto jest smaczniejsze).

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Przypowieść o Pierniku Swawolnym

18 lis

Co można zauważyć, nie znalazłem poprzednio tego kabelka. Dzisiaj jednak problem ten nie będzie już mnie dręczyć, gdyż udało mi się przekopiować fotkę na komputer. Chciałem zostawić wpis już wczoraj wieczorem, ale po pracy czułem się taki zmęczony, że padłem na łóżko i obudziłem się dopiero jakieś pół godziny temu… dlatego piszę teraz – żeby rozwiać wątpliwości – nie mam w zwyczaju wstawać przed 4. Ani przed 5, ani przed 6. Przed 7 niestety tak, bo muszę do pracy, ale gdybym mógł, wstawałbym pewnie około 8-9 – takie szaleństwo! :)
Umówiłem się ostatnio z Rafałem, że w wolnej chwili wpadnę do niego na pieczenie ciasta – on swoje, ja swoje. W tym celu udaliśmy się dzień wcześniej na zakupy, by już wszystko było gotowe i już się niepotrzebnie nie rozpraszać brakującymi składnikami. Założyłem sobie, że składniki mają mnie wynieść nie więcej niż 10 zł, jako że jest to kuchnia studencka, powinna być tania. W związku z tym zakupy trwały dość długo, gdyż w wielu przypadkach musiałem decydować pomiędzy ceną, a jakością produktu.
Jako moje pierwsze (od dawien dawna) ciasto postanowiłem upiec piernik. Wsypałem do dużego pojemnika mąkę, cukier i sodę… po czym z niemałym zażenowaniem stwierdziłem, że nic dziwnego, iż słyszę od wszystkich: "TY założyłeś bloga kulinarnego?!". Cukier trzeba było oczywiście zmiksować z jajkami. Wybrałem łyżeczką większość sody (na szczęście nie zacząłem jeszcze mieszać) i taki mix mąki z cukrem spakowałem do woreczka. Może przyda się na inne ciasto. Przepis na takie ciasto poszukiwany!
Podejście drugie – najpierw czytam przepis, później działam. To brzmiało jak dobry plan. Pół kostki margaryny pokroiłem na mniejsze kostki i w kąpieli wodnej je pozpuściłem. Dla laików – gdy gotujesz wodę w garnku, przykrywasz go miską, która podgrzewana jest parą wodną i tak to podobno działa. Margaryna rozpuszczona, odstawiam ją więc na bok, by ostygła. Ubijam 2 jajka i miksuję je z 250g cukru (szklanka – 200 g cukru) do momentu, gdy już prawie cały cukier się rozpuści. Po dodaniu każdego kolejnego składnika miksuję całość. Dodaję szklankę mleka, 3 łyżeczki kakao, mąkę wymieszaną z sodą. Tutaj mała dygresja. Mąkę mieszamy z sodą wcześniej. Dokładnie. Jeśli zrobisz tak jak ja, piernik wyrośnie jak chce, czyli krzywo. Rzecz w tym, że chcemy, by wyrósł on tak jak my chcemy. Przed zmieszaniem z resztą dodajemy więc do 400g mąki (szklanka – 140 g mąki) i łyżeczkę sody oczyszczonej i mieszamy je dokładnie przed dodaniem do reszty. Miksujemy, dodajemy opakowanie przyprawy do piernika (bez której się on nie obejdzie – 1 opakowanie na 400g mąki). Po tym wszystkim dodajemy powidła/dżem – wedle uznania. 4 solidne łyżki powinny wystarczyć, by nadać piernikowi nutkę smaku (ja wybrałem dżem wiśniowy). Miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Można też mieszać, jeśli ktoś nie ma miksera. Na sam koniec dodajemy oprószone przez nas w mące bakalie. Jeśli dodajemy również orzechy, trzeba je wcześniej drobno posiekać. Gdy moja mama piekła kiedyś piernka, dodała do niego też wiśnie. Piernik wyszedł jej wtedy wybornie, ale koleżanka prawie połamała sobie zęba na jednej niewydrylowanej wisience. Dodając jakiekolwiek owoce PAMIĘTAJ o wcześniejszym usunięciu pestek, jeśli nie chcesz wydawać majątku u dentysty. Gotowe ciasto wylać do przygotowanej formy (najpierw smarujemy ją margaryną, później wykładamy ja papierem do pieczenia i na końcu wlewamy ciasto). Ciast piecze się godzinę w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Po wystudzeniu ciasta polałem je polewą czekoladową. Przygotowanie polewy jest bardzo proste. Przynajmniej tej już gotowej. Włożyłem opakowanie polewy orzechowej do gorącej, ale nie gotującej się wody na 10 minut (można 5, ale wtedy jest jeszcze słabo rozpuszczona), otwarłem ją o polałem ciastem. Zwróć uwagę na formę do ciasta, którą wybierasz na piernik. Żeby piernik przypominał wyglądem piernik, foremka powinna być podłużna. Ja wziąłem kwadratową, przez co ciasto było niskie i musiałem kombinować, by polewa zakryła całą górę. Na szczęście smak ciasta nie zależy od jego formy. Kilku moich znajomych nie chciało uwierzyć, że ciasto robiłem sam, więc musiało wyjść bardzo smaczne. Mnie oczywiście też smakowało, ale chyba własnych ciast nie można oceniać z dystansem…
Jak się w tej chwili okazało, fotki ładowane są z serwera, na który trzeba najpierw je wrzucić, na co nie mam teraz już czasu, bo do pracy trzeba gnać :)

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS
  • Twitter
  • Facebook