RSS
 

Notki z tagiem ‘bezy’

Miętowa Mañana

19 gru

Miętowa Mañana 

Składniki:

Ciasto:
100g cukru (0,5 szklanki)                           ~0,25 zł
2 białka                                                    ~0,7 zł
szczypta soli                                              ~?
100g czekolady smakowej (bez nadzienia)   ~2,5 zł
2 garście płatków śniadaniowych                  ~0,5 zł

Razem:                                                    ~4 zł

Z przepisu wyszły mi 2 blachy bezików, czyli około 30 ciastek. Świetnie się nadają jako dodatek do kawy czy herbaty podczas czytania ulubionej książki :)

Należy dodać, że podstawowym narzędziem kuchennym, w obu poniższych przypadkach, jest mikser, który pożyczamy od sąsiada, jeśli nie mamy własnego. Najlepiej od razu udać się do sąsiada, o którym wiemy, że ma mikser, bo nas często zaprasza na ciasto lub inne wypieki :) Jeśli mamy własny mikser, no to problem jakby z głowy.

Jeśli chodzi o składniki, użyłem czekolady miętowej, dzięki czemu beziki miały oryginalny smak. Dobra będzie tu jednak każda inna czekolada smakowa, która nie ma nadzienia - nie wiem czy czekolada z nadzieniem się nadaje w ogóle do takich wypieków. Drugim składnikiem są płatki, zwyczajne płatki Corn Flakes, bez żadnych dodatków w postaci bakalii czy orzechów (pamiętamy o zębach).

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Papier gratis

19 gru

Kilka dni zastanawiałem się, czy zamieścić przepis na ciasteczka. Kilka dni później upewniłem się u autora, że mogę go zamieścić (nie chcę przypisywać sobie przepisów zamieszczanych na tym blogu). Niektóre modyfikuję celowo (jeśli chodzi o koszta), niektóre modyfikują się same w trakcie wykonania. Ale mniejsza o to. Po upieczeniu "Migdałowego w  trymiga" pomyślałem, że skoro piekarnik jest już rozgrzany, a kuchnia w miarę czysta, to mogę wykorzystać sytuację i zrobić beziki. Szybko pozbierałem więc potrzebne składniki, przeczytałem przepis dwa razy i zabrałem się do pracy. Najpierw starłem na grubo tabliczkę miętowej czekolady (tylko taką znalazłem), później przemieliłem w dłoniach 2 garście płatków śniadaniowych na drobne kawałeczki (ale nie na piasek) – nie chciałem przerywać później ubijania piany tymi czynnościami. Następnie oddzieliłem białka od żółtek i wlałem je do garnka, by je ubić na sztywną pianę. Po chwili wlałem jeszcze jedno białko, bo garnek był za niski i ubijając je połowa się rozlała (jakie to oczywiste). Przelałem całość do wysokienia naczynia i ubijałem białka mikserem. Po kilku chwilach piana może i sztywna nie była, ale była bardzo gęsta. Dosypałem cukier i ubijałem dalej, aż piana zrobiła się lśniąca. To znak, że można powoli dodawać drobinki czekolady i płatków i mieszać wszystko delikatnie metalową łyżką. Ostatnim krokiem jest nałożenie porcji jednołyżkowych masy bezikowej na blachę wyłożoną papierem do pieczenia – najlepiej w większych odstępach od siebie (mnie się prawie wszystko pozlewało) - oraz wstawienie blachy do piekarnika rozgrzanego do 160 stopni na 20 minut. Po tym czasie wyjmujemy beziki i oddzielamy je od papieru do pieczenia. Jesli beziki pozostaną dłużej w piekarniku, papier przywrze zbyt mocno, by go usunąć bez zniszczenia bezy, co i tak nawet po odpowiednim czasie jest dość trudne. Dlatego część degustatorów miała do bezików dołączony darmowy papier do pieczenia, który mogli sobie zostawić między zębami na czarną godzinę :) 
 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS
  • Twitter
  • Facebook